aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego

Najnowsze

Sanikom Lubawka - Andrzej Wojdyła

W dwóch dzisiejszych (środa, 26 lutego) sesjach (rada gminy Kamienna Góra i rada miasta Kamienna Góra) uczestniczyli przedstawiciele lubawskiej firmy Sanikom. Wystąpienia oparte były o prezentację "Gospodarowanie odpadami - dlaczego jest drogo?"

 

Podczas wystąpień okazało się, że wczoraj udziałowcy Sanikomu podjęli decyzję o podniesieniu ceny odbioru odpadów zmieszanych "na bramie zakładu". Od 1 kwietnia stawka wzrośnie z 350 do 425 zł za tonę. Nadal będzie najniższą na Dolnym Śląsku. Na razie nie wiadomo czy i kiedy przełoży się to na podwyżki opłat ponoszonych przez mieszkańców. Wójt i burmistrz zapewniają, że na razie nie ma planu podwyżki, ale obaj przyglądać się będą funkcjonowaniu systemu. Z wyliczeń spółki wynika, że podwyższenie opłaty "na bramie" o 100 zł skutkować może podwyżką opłaty dla mieszkańca o 1,8 zł.

Radni z obu samorządów dopytywali prezesa Sanikomu Andrzeja Wojdyłę o sprawę sądową z miastem Kamienna Góra. Okazało się, że sprawy nie będzie. Miasto spłaciło zobowiązania. Trwają negocjacje w sprawie odsetek od opóźnionych płatności. Sanikom pozwał miasto, jednego ze swoich udziałowców, w związku z trudną sytuacją finansową spółki. Na koniec roku miasto miało ponad 1 mln zł niezapłaconych faktur, a spółka miała problemy z regulowaniem zobowiązań np. wobec ZUS. Miejski samorząd nie chciał powołania mediatora, spłacił zobowiązania po złożeniu pozwu. - To było dla nas ogromne zaskoczenie - mówił na sesji burmistrz Janusz Chodasewicz. Tłumaczył, że wcześniej zarząd spółki dogadywał się z samorządem w sprawie rozłożenia zobowiązań na raty i liczył, że tak będzie i tym razem.

Przedstawiciele Sanikomu wyjaśniali radnym dlaczego rosną koszty odbioru i składowania odpadów. Od kilku lat gwałtownie rośnie opłata ponoszona przez Sanikom za sprzedaż odpadów do spalenia np. do cementowni czy spalarni. W ciągu 5 lat stawka wzrosła z 75 zł do 670 zł za tonę. Gdy powstawał zakład zakładano, że to odbiorca będzie płacił za surowiec. Nadającej się do spalenia części odpadów nie można składować. Kolejny problem to spadające ceny za posortowane surowce m.in szkło, papier, metal.

Dużym problemem jest niska opłata ponoszona przez przedsiębiorców wprowadzających na rynek opakowania. Stawki w Polsce są wielokrotnie niższe niż w sąsiednich Czechach, nie mówiąc o np. Austrii. Opłaty od producentów opakowań pozwalają na obniżenie kosztów ponoszonych przez mieszkańców. Motywują też producentów do zmniejszania ilości opakowań, a co za tym idzie odpadów oraz przygotowanie "pudełek" nadających się do ponownego wykorzystania.

Wzrost cen mogą, według Sanikomu, powstrzymać jedynie zmiany w prawie.

Sanikom przygotowuje trzy inwestycje za ponad 60 mln zł. Dotyczyć będą zakładów w Lubawce oraz w Boguszowie. Projekty uzyskały 70% dofinansowania.

Do końca czerwca zarząd spółki ma przedstawić udziałowcom pomysł na rozwój firmy pozwalający na ograniczenie opłat. Rozważana ma być budowa instalacji do spalania odpadów.

Dodaj komentarz

Pamiętaj aby przestrzegać Regulaminu dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odswiez

REKLAMA